Tangerine DreamKoniec mandarynkowego snu

Moderator: fantomasz

Awatar użytkownika

Autor tematu
Bastian
Doświadczony
Posty: 96
Rejestracja: 20 maja 2005, 10:10
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Koniec mandarynkowego snu

Post #2421 autor: Bastian » 20 maja 2005, 14:39

Okres w działalności TD - "Virgin Years" jest dla mnie synonimem doskonałości której cały czas poszukuję w el-muzyce.
Do tej pory czekam na wskrzeszenie ducha tamtego okresu w działalności TD, ale zdaję sobie sprawę, że powinienem porzucić nadzieję.
Dla mnie osobiście w TD po odejściu Schmoellinga rozpoczął się dziwny okres dryfowania zespołu w kierunku łatwego, komercyjnego, lekkiego brzmienia, a po odejściu Franke - to już była katastrofa. Ta nowa muzyka TD wydaje mi się odarta z emocji, bezduszna, machaniczna, inna. Jeśli kogoś dotknie moja opinia o obecnej działalności TD, to b. przepraszam - tak ja to widzę.
Obecnie TD to wg mnie wyłącznie rodzinny interes Froese`go, nastawiony na zysk czerpany dzięki marce zespołu wyrabianej do połowy lat 80-tych.
Wychowałem się na brzmieniu doskonałych płyt TD z lat 71 - 77, z których trudno byłoby mi wskazać najlepszą. Każdą z nich słuchałem setki razy i będę słuchał zawsze. Te klimaty ocierające się gdzieś o granice snu i rzeczywistości, przenoszące w inny nieznany dotąd wymiar były czymś zjawiskowym i niepowtarzalnym.
Nie ukrywam żalu za czymś co już jak sądzę nie powróci, ale bardzo cieszą mnie poczynania innych zespołów, które starają się kontynuować styl TD z lat 70-tych i 80-tych.
Serdecznie polecam osobom mającym podobny do mnie pogląd na temat TD, nagrania zespołów Redshift, ARC czy Airsculpture. Szczególnie Redshift odrodził moją wiarę w to, że ktoś jeszcze potrafi wskrzesić brzmienia i ducha Phaedry, Rubiconu czy Ricochetu.
Jaka jest Wasza opinia w tej materii ??????

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5770
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #2423 autor: Belmondo » 20 maja 2005, 15:07

Ja sie podpisuje pod tym :-)

Pozdr
Bel

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


anonim001
Konto zawieszone
Posty: 301
Rejestracja: 31 mar 2004, 6:06
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #2427 autor: anonim001 » 20 maja 2005, 15:37

Przyznam, że nie mam ostatnio czasu na nic ale wypowiem się, a co mi tam. Rozbawiło mnie wymienienie na samym końcu postu nazw tych zespołów : Redshift, ARC czy Airsculpture - jak już wielekrotnie (może dawno temu to było, więc dla przypomnienie) pisałem nie grają nic odkrywczego - wszystko już kiedyś było, oni tylko przypominaja co się kiedyś grało. Aby jeszcze pognębić miłośników "nowych" zespołów, napiszę, że Redshift z płyty na płytę kieruje się ku zatracenie, ARC bardzo sporadycznie pogrywa i może tylko dzięki temu spotkania Marka i Iana coś dają ale przypuszczam, że przy ściślejszej współpracy i ARC spadło by na psy ! Airsculpture - gdzie oni właściwie teraz są a może czy jeszcze są ? Zamrozili klimat i ..... Natomiast "machina rodzinna" odcina kupony ale jak ktoś miał okazję posłuchać ostatnich dokonań seniora rodu, to miał też okazję usłyszeć, że coś się dzieje i idzie ku lepszemu. Właściwie, to zamknę się bo ...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5770
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #2428 autor: Belmondo » 20 maja 2005, 15:45

Piotr Millennium pisze: Rozbawiło mnie wymienienie na samym końcu postu nazw tych zespołów : Redshift, ARC czy Airsculpture - jak już wielekrotnie (może dawno temu to było, więc dla przypomnienie) pisałem nie grają nic odkrywczego - wszystko już kiedyś było, oni tylko przypominaja co się kiedyś grało.


Nie wiem czy uwaznie przeczytales powyzszy post, ale nikt nie domaga sie czegos odkrywczego, tylko wlasnie tego co graja w/w. I dobrze, ze ktos jeszcze gra tak jak kiedys sie gralo.
Poza tym w dzisiejszych czasach trudno w muzyce w ogole wniesc cos odkrywczego.

Pozdr
Bel

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Bastian
Doświadczony
Posty: 96
Rejestracja: 20 maja 2005, 10:10
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #2431 autor: Bastian » 20 maja 2005, 16:34

Właśnie o to mi chodziło, że są tacy co próbują naśladować coś co jest dla mnie klasyką i absolutną doskonałością. Nie oczekuję jednak, że Redshift czy ARC zagra kiedyś nowy Ricochet, czy Rubycon, ale dobre i to co czasem nawiązuje (brzmieniowo i sprzętowo) do wzorca.
Czasem zastanawiam się, czy nikt już nie chce czy nie potrafi tak grać.
Może Froese na stare lata wróci do źródeł ??????? - na to liczę.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Regulus
Habitué
Posty: 2367
Rejestracja: 19 kwie 2005, 10:09
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #2432 autor: Regulus » 20 maja 2005, 16:41

Mamy szczęście żyć w czasach, w których powstawała taka wspaniała muzyka. Wspaniałe brzmienia, tworzące niesamowity nastrój, porywający słuchacza w bezkresną otchłań dźwięku. Tangerine Dream to, wspaniałe zjawisko w muzyce, projekt, który zaowocował powstaniem nowego gatunku. Jest to pewien fenomen, taki jak na porządku ubiegłego stulecia, był jazz.
Nie zgodzę się, że sen mandarynkowy przeminął. On trwa został zapisany w naszą świadomość poprzez takie dzieła jak Phaedra, Rubycon, Encore, czy Stratosfear. Trwać będzie do póki, będą ludzie, którzy sięgną po te nagrania. Osobiście nie szukam naśladowców Edgar Froese, Petera. Baumann'a, Christophera Franke, bo to nie ma większego sensu. Nikt nie jest w stanie podrobić brzmienia klasycznych, analogowych instrumentów elektronicznych., elektronicznych poza tym Edgar Froese to zawsze Edgar Froese! Podrabianie tamtego brzmienia to jak, budowanie dzisiaj gotyckich katedr. Przeprasza wszystkich, którzy wzorują się na Tangerine Dream za swoją opinie, ale taka ona jest i nic nie poradzę. I nie pocieszy mnie "Moo'n'sequences", czy "Infinite Motion", czy innych rodzimych, lub zagranicznych "berlińczyków" , nie ujmując tu nic autorom z ich zasług w kontynuowanie tradycji. Podoba mi się ich muzyka, ale zawszę będę powracał do Tangerine Dream.
Ostatnio zmieniony 23 maja 2005, 15:27 przez Regulus, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5770
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #2433 autor: Belmondo » 20 maja 2005, 16:51

Rubycon pisze:Nikt nie jest w stanie podrobić brzmienia klasycznych, analogowych instrumentów elektronicznych.


Ale chodzi Ci o wspolbrzmienia czy o brzmienia, bo z tym drugim nie ma najmniejszego problemu.

Pozdr
Bel

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


anonim001
Konto zawieszone
Posty: 301
Rejestracja: 31 mar 2004, 6:06
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #2434 autor: anonim001 » 20 maja 2005, 16:57

Bastian pisze:Właśnie o to mi chodziło, że są tacy co próbują naśladować coś co jest dla mnie klasyką i absolutną doskonałością. Nie oczekuję jednak, że Redshift czy ARC zagra kiedyś nowy Ricochet, czy Rubycon, ale dobre i to co czasem nawiązuje (brzmieniowo i sprzętowo) do wzorca.
Czasem zastanawiam się, czy nikt już nie chce czy nie potrafi tak grać.
Może Froese na stare lata wróci do źródeł ??????? - na to liczę.


Brzmieniowo i sprzętowo aż do bólu - "Premonition" Rogue Element.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


anonim001
Konto zawieszone
Posty: 301
Rejestracja: 31 mar 2004, 6:06
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #2435 autor: anonim001 » 20 maja 2005, 16:59

Belmondo pisze:
Piotr Millennium pisze: Rozbawiło mnie wymienienie na samym końcu postu nazw tych zespołów : Redshift, ARC czy Airsculpture - jak już wielekrotnie (może dawno temu to było, więc dla przypomnienie) pisałem nie grają nic odkrywczego - wszystko już kiedyś było, oni tylko przypominaja co się kiedyś grało.


Nie wiem czy uwaznie przeczytales powyzszy post, ale nikt nie domaga sie czegos odkrywczego, tylko wlasnie tego co graja w/w. I dobrze, ze ktos jeszcze gra tak jak kiedys sie gralo.
Poza tym w dzisiejszych czasach trudno w muzyce w ogole wniesc cos odkrywczego.

Pozdr
Bel


Dokładnie przeczytałem i napisałem co miałem do napisania w temacie.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5770
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #2436 autor: Belmondo » 20 maja 2005, 17:16

Piotr Millennium pisze:Dokładnie przeczytałem i napisałem co miałem do napisania w temacie.


Czyli nie na temat :mrgreen:

Pozdr
Bel

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Michcis
Stary wyga
Posty: 287
Rejestracja: 18 lis 2004, 13:50
Lokalizacja: Szczecin - Słupsk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #2438 autor: Michcis » 20 maja 2005, 17:49

Tangerine Dream lat 70 i do połowy 80 się skończyło, niestety. Gdzieś nawet to pisałem, ale już po odejsciu Baumanna stało się coś dziwnego, Baumann już nic nie zagrał (z tego co wiem, może sie mylę), TD jeszcze troszkę grali ale już powoli zmieniali styl (inny - nie znaczy gorszy). Wg mnie Panowie Froese, Franke i Baumann byli w symbiozie, jedno ogniwo odpadło i już nie szło tak gładko. Schmoelling przywrócił dawny blask, ale na krótko, Haslinger próbował, odejscie Franke'go to apokalipsa.

Co do zespołów naśladujących, to świetnie że są i tworzą! Czasem nawet przewyższają pierwowzór. Redshift, Arcane czy AirSculpture.

Ale tak btw, podoba mi się nowy Froese, i nowe płytyki Mars Polaris, DM4, Mota Atma, czy juz troszkę starsze: Valentine Wheels, Turn of the Tides. Może dlatego że jestem młody?

Co do wskrzeszenia dawnego ducha. Byłby to cud, nieporównywalny do wszystkich cudów.
Nie ma to jak Beton, to jest to. Beton.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


anonim001
Konto zawieszone
Posty: 301
Rejestracja: 31 mar 2004, 6:06
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #2452 autor: anonim001 » 20 maja 2005, 20:53

Belmondo pisze:
Piotr Millennium pisze:Dokładnie przeczytałem i napisałem co miałem do napisania w temacie.


Czyli nie na temat :mrgreen:

Pozdr
Bel


Przyznam, że powoli Zaczynasz mnie męczyć.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5770
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #2458 autor: Belmondo » 20 maja 2005, 22:01

Piotr Millennium pisze:
Przyznam, że powoli Zaczynasz mnie męczyć.


A to juz w ogole nie na temat :P

Bel

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Lord Rayden
Beton
Posty: 959
Rejestracja: 31 mar 2004, 2:59
Lokalizacja: Breslau
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: TD, Klaus Schulze, BKS, Rainbow Serpent, TM Solver, Neue Berliner Schule
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 50
Status: Offline

Post #2464 autor: Lord Rayden » 21 maja 2005, 12:46

Nowych Edgarów słuchać należy - to nie ulega wątpliwości. TD zaproponowało też nam poważniejsze rzeczy - Inferno, Purgatorio. Choć nie każdemu Berlińczykowi mogą one przypaść do gustu, to jednak nie to samo co "wesołe" Drimmiksy.

Klasycznego Berlina EF jakoś już nie chce grać, choć może Piotr usłyszy coś zaskakującego w Londynie, dokąd uda się jak zwykle, nie zważając na trudy (chwała Millennium za to !). Ale mamy stare płyty, bootlegi i można ich słuchać. Podobnie jak nowego Berlina. A mandarynkowy sen w ogólniejszym rozumieniu trwa, dopóki słuchamy ich klasycznych nagrań.

Rayden
Lord Rayden
Tangerine Dream Fan from Poland

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Bastian
Doświadczony
Posty: 96
Rejestracja: 20 maja 2005, 10:10
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #2515 autor: Bastian » 23 maja 2005, 8:30

Może właśnie o to chodzi, aby ten mandarynkowy sen zawsze trwał w naszej świadomości. Kiedy wracam do Phaedry czy Rubyconu, wydaje mi się że wpadam w ten sam sen co setki razy kiedy słuchałem tych płyt wcześniej i co ciekawe ten sen przeżywam z takim samym wzruszeniem co zwykle. To wielki fenomen i żadna inna muzyka nie była w stanie wywrzeć na mnie takiego piętna i wrażenia.
To prawda, trio Froese-Franke-Baumann to zjawisko niepowtarzalne i żaden inny skład TD nie był w stanie wznieść się na takie szczyty artyzmu i doskonałości.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Regulus
Habitué
Posty: 2367
Rejestracja: 19 kwie 2005, 10:09
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #2542 autor: Regulus » 23 maja 2005, 13:17

Belmondo pisze:
Nikt nie jest w stanie podrobić brzmienia klasycznych, analogowych instrumentów elektronicznych.


Ale chodzi Ci o wspolbrzmienia czy o brzmienia, bo z tym drugim nie ma najmniejszego problemu.

Pozdr
Bel

Chodzi mi o unikalny charakter, kompozycji połączony z brzmieniem analogowych instrumentów. nie będę się wdawał w technikalia, bo się na tym za dobrze nie znam, wiadomo, ze każdy kto ma choć odrobinę talentu muzycznego, ( nie ja :D ), może zainstalować symulator Mooga, czy melotonu, ( mam takie ), do komputera i odwzorowywać brzmienie Phaedry, ale ja wole Słoneczniki Van Gogh'a, niż, te Van Klompa. :) Nie wiem czy dobrze przedstawiłem swój punkt widzenia, ale chodzi o to, że wtedy innych technik używano, niż dzisiaj, i dawały inne możliwości inne efekty... Ale mnie coś dzisiaj bierze. (Van Klomp – gdzie ja to słyszałem?) Nie miałem zamiaru nikogo tym postem urazić i proszę nie przejmujcie się! Nie mam nic przeciwko inspiracji jakimś stylem, ale to powinna, być inspiracja a nie powielanie. Czyli dobre stare + coś od siebie. Bo, po co mam słuchać czegoś, co brzmi jak "Rubycon", wolę "Rubycon" w oryginale ot to. Z wyrazami szacunku i uznania za wkład za kontynuację gatunku, dla wszystkich twórców "berlinczyków", których muzyka też mi się często podoba, ale nie staram doszukiwać się w niej brzmień z TD, lecz jakiś nowych "refleksów" i "smaków".
-----------------------------------------------
Ps. To może zabrzmi jak kryptoreklama, ale niejako jesteśmy w swoim środowisku, więc nie będzie chyba mi nikt miał za złe?
Dobrym przykładem kontynuatora gatunku BS jest Bookovsky ze swoim albumem "ANALOGy". Słychać tu wyraźnie typowy dla wczesnych, dobrych "Mandarynek" trans, ale też jest nowy motyw momentami rozjasniający psychodeliczne mroki np. w "Book Of Sky".

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #2580 autor: Geronimo » 23 maja 2005, 21:35

moim zdaniem znakomite były też składy TD z płyt "Alpha Centauri" i "Cyclone".

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

spawngamer
Habitué
Posty: 2313
Rejestracja: 23 gru 2004, 15:33
Lokalizacja: Bydgoszcz
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #2588 autor: spawngamer » 24 maja 2005, 8:15

Jolliffe'a bardzo cenię ale solo... za ro co zrobił TD na Cyclone...ale wybaczam mu :D

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Bastian
Doświadczony
Posty: 96
Rejestracja: 20 maja 2005, 10:10
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #2589 autor: Bastian » 24 maja 2005, 8:49

Moim zdaniem po odejściu Baumann`a, najciekawszą wartością dodaną do Froese - Franke, był Schmoelling. Takie płyty jak "Exit", czy "Logos" wyznaczyły nowy, oryginalny kierunek i nową jakość w el-muzyce. Nie było to dla mnie już tak spektakularne i fantastyczne jak w składzie z Baumann`em, ale trzeba przyznać że płyty te stały się klasyką.
Tak czy owak tzw. "Virgin Years" są dla mnie niepowtarzalnym zjawiskiem nie tylko w el-muzyce. Jestem pełen podziwu i uznania dla TD z tego okresu.
Później była już dla mnie tylko powolna jazda w dół i komercja.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5770
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #2592 autor: Belmondo » 24 maja 2005, 9:39

Bastian pisze:najciekawszą wartością dodaną do Froese - Franke, był Schmoelling.


A moim zdaniem najmniejsza wartoscia dodana byl sam Froese. Kto wie jakby losy TD sie potoczyly, gdyby nie wyrzucil Mistrza.

Pozdr
Bel

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Tangerine Dream”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia